Lloret de Mar

Lloret de Mar

Lloret de Mar. Pamiętniki z wakacji i dzikie imprezy. Czy warto jechać specjalnie do Lloret z innego miasta? Chyba nie. Za to można z niego uczynić idealną bazę wypadową na całą Katalonię. A w samym Lloret del Mar gdzie się bawić, co zobaczyć, co zjeść?

W kolejce podmiejskiej grał grajek. A raczej śpiewał. Sprzęt z którego puszczał akompaniującą swojemu śpiewowi muzykę miał schowany w  wózku na kółkach i zaraz jak tylko na horyzoncie pojawiali się kontrolerzy lub ochroniarze od razu go wyłączał. Przybierał wtedy minę niewiniątka. Pasażerowie solidarnie przybierali wyraz twarzy mówiący o tym, że nie słyszeli żadnej muzyki.

lloret del mar

Lloret de mar – kluby i niespodziewany striptiz

Odwiedzając Lloret de Mar w wieku 25 lat byłam już staruszką. Na mieście otaczali nas głównie nastolatkowie. Nie lepiej było na dyskotekach.. Disco Tropics klimat spoko, ale napalonych małolatów dużo. Już myślałam, że nie  znajdziemy żadnej dla takich antyków jak my. Na szczęście trafiłyśmy do Disco Club Gala. Jest to rosyjski klub i trzeba przyznać, że nikt się nie umie bawić w takim stylu jak Ruscy. Kiedy szłyśmy do toalety ochroniarz otwierał nam drzwi. Kiedy wychodziłyśmy z toalety ochroniarz otwierał nam drzwi. Brakował tylko Pana Wachlującego. Ruscy w każdym wieku tańczyli i śpiewali do ruskich hitów. Kicz trochę, ale atmosfera mega. Bo Ruscy opanowali Costa Brava. W mojej barcelońskiej szkole hiszpańskiego 95% uczniów było z Rosji. Podobnie rzecz ma się z Laurowym Wybrzeżem. W Nicei bez cienia zażenowania istnieją agencje nieruchomości z ogłoszeniami pisanymi wyłącznie cyrylicą.

W klubie pełno było też Holendrów, podobnie zresztą jak w całym Lloret. My też przyleciałyśmy z Amsterdamu, czarterowym samolotem pełnym nastolatków. Podczas lądowania wyli z radości i  klaskali: Yeee! I’ survived! Widać nie tylko Polacy mają klaskanie w zwyczaju. Choć ostatnio coraz rzadziej praktykowanym. Gwoździem programu był pełny striptease. Damski i męski. Pełny.

Striptizerka wybrała  z widowni chłopaka. Ładny był, ale co z tego jak nieśmiały. Przez cały taniec gapił się na nią z rozdziawioną paszczą. Tancerka jeździła mu swoja zgrabną pupka po twarzy, a ten dalej nic, jakby go zamurowało. Widownia szalała. Niektórzy kładli się na podłodze ze śmiechu.

Równolegle z nią w innym miejscu do rozbierania przystąpił muskularny tancerz. Ulepiony był z jednej gliny co zamurowany koleżka. Uciekł  kiedy tylko dziewczyny chciały mu zerwać ostatnie odzienie..

Lloret de mar- najlepsze drinki

Prawie każdy wieczór spędzaliśmy w Cafe Latina sącząc drinki o rozmiarze i jakości  niedostępnym na reszcie naszego kontynentu. Graliśmy też trochę na automatach w salonie gier.

W naszym hotelu którego nazwy już nie pamiętam była inwazja mrówek. Często jako jedyne remedium dostawaliśmy sprej w recepcji. W restauracji, gdzie rano jedliśmy śniadania w formie szwedzkiego bufetu wisiała kartka po polsku: Prosimy nie wynosić jedzenia!

Jedzenia w Lloret nie polecam. Wszędzie dokąd tylko się udałyśmy było pysznie. Bardzo przytyliśmy po tych wakacjach.

W tym małym słynącym  imprez miasteczku poza plażą, dyskotekami i barami pocztówkowym monumentem numer jeden jest zamek de’n Playa. Można go tylko oglądać z zewnątrz albowiem należy do nieznanego bogacza.

lloret de mar

Dojazd Lloret de Mar – Barcelona, Figueres

Lloret de Mar ma fantastyczne położenie, w pół drogi między stolicą Katalonii Barceloną, a  ukochanym przez surrealistę Daliego Figueres, gdzie postawił słynny zamek. Łatwo dojechać też do Girony. Wszędzie poruszaliśmy się  transportem publicznym. Autobusy z dworca W Lloret de Mar jadą w każdą stronę. Dojazd do Barcelony zajmuje około 1h20. Należy wziąć autobus do Blanes. Z Blanes do Barcelony dojedziemy  pociągiem Renfe. Pociąg zatrzymuje się na Placa de Catalunya. Jego trasa wiedzie wzdłuż wybrzeża i jest niezwykle malownicza.   Mijamy kolejne nadmorskie miejscowości: Malgrat de Mar, Santa Susana , itp, itd.

Inne ciekawe miejsca w Hiszpanii:

 

.

Dodaj komentarz

Close Menu

Hej!

Miło mi, że tu jesteś!

Jeżeli przydał Ci się post to polub stronę na Fejsie. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowymi artykułami.  Przyczyniasz się też do rozwoju bloga.  Jeżeli nie, to i tak mi miło, że wpadłeś.

Miłego dnia!