Życie we Francji czy życie w krainie absurdu
życie we Francji blog

Życie we Francji czy życie w krainie absurdu

Życie we Francji mnie zmieniło. Na początku przeżyłam prawdziwy szok kulturowy. Wszystkie wartości wpojone w Polsce poszły w odstawkę! Francuzi cenią sobie zupełnie inny styl życia niż w Polsce czy Anglii.

Przede wszystkim liczy się przyjemność dnia codziennego, a nie praca. To kim jesteś zawodowo wcale cię nie określa jako człowieka. Brak studiów? Żaden problem. We Francji elektryk czy fryzjerka to szanowany zawód. Ludzie nie żyją po to, aby pracować i każdy ma wiele pasji.

We Francji nikt nie lubi pracować

Zachodzę po świeżą bagietkę do cukierni w Savigny Sur Orge. Dzień dobry! 2 ekspedientki patrzą z wyrzutem w oczach” Po co mi przeszkadzasz”.

W Dieslu:

-Zmierzyłabym jeszcze te jeansy z manekina

-Ale po co? Ma pani w miarę podobne w ręce- mówi ekspedientka. I dopiero po ponagleniu podaje.

Na początku mi to przeszkadzało. Ale teraz myślę: A co się będą wysilać za minimalną!

Parlez-vous francais??

We Francji bez komunikatywnego francuskiego ciężko dostać nawet prace w sprzątaniu toalet! I łatwo zostać ofiarą złodziei w metrze. Serio! Ze szkoły mojej kumpeli (cała grupa mówiła tylko po angielsku) wszyscy zostali okradzeni w paryskim metrze w ciągu pierwszego miesiąca pobytu.

Praca we Francji bez znajomości języka ogranicza się zazwyczaj do budowy, opieki nad dziećmi i korporacji, gdzie można mówić po angielsku.

Poza tym nie dogadasz się ze sprzedawcą w sklepie, nic nie załatwisz w urzędzie, a wiedz, że tu nie lubią pracować i wykorzystają to, żeby Cię zbyć. W dodatku będzie Ci ciężko otworzyć konto w banku. O specyficznym systemie bankowym przeczytasz poniżej.
No i najważniejsze, jak tu nawiązywać znajomości jak się nie umie dogadać?
Pól biedy jak znasz angielski, obcokrajowców w Paryżu nie brakuje, gorzej na prowincji. Francuzi uważają że ich język jest najlepszy i jak nie muszą (albo nie chcą) to nie używają angielskiego.

Gotówka to wróg numer 1

Francja z namiętnością dąży do wyeliminowania gotówki z obiegu. Jak pewnie zauważyłeś miażdżąca większość automatów biletowych ma tylko opcje płacenia  kartą.
Jeśli płacisz banknotem o nominale 200 euro lub wyższym narażasz się na co najmniej dziwne spojrzenia, a w wielu miejscach jest zakaz przyjmowania przez sprzedającego takiego  banknotu.
Niedawno było głośno o protestujących jubilerach i zegarmistrzach, bowiem rząd obniżył maksymalną dzienną płatność gotówką do  1.000 euro (wcześniej to było 3. 000, zaś dla turystów z 15.000 na  10.000 euro)
I jak teraz klienci będą kupowali biżuterię dla kochanek, żeby żona się nie zorientowała??

Seks nie jest tabu

Poranne radiowe audycje na temat seksu to tak normalna rzecz, jak u nas biadolenie o politykach. Normalne jest też domaganie się od kochanka testu na HIV. Nie jest to żadne tabu ani tym bardziej obraza.

Bizu Bizu

Bisou czyli buziak to obowiązkowe powitanie. Całuje się 2 – 3 razy w zależności od regionu. Niektórych to szokuje, że mężczyźni się całują.
Wyobraźcie sobie typową marsylką scenę: idzie naprzeciw siebie dwóch dresów, tym północnoafrykański, morda straszna, przypuszczalnie mogą mieć kałasznikowa w bagażniku * masz ochotę przejść na drugą stronę ulicy, a oni co? Padają sobie w objęcia i…buziaczek tu z jednej strony, tam z drugiej – Ca va? – Ca va! **

* ( dzień bez kałasznikowa to w Marsylii dzień stracony- bez obawy- nie strzelają do przypadkowych przechodniów- to tak jak w Krakowie z maczetą)

** W porządku? W porządku!

Czek

Witaj w XIX wieku, bowiem tu chyba zatrzymała się ewolucja francuskiego systemu bankowego.
Widziałeś pewnie na starych filmach czeki. Otóż czek jest w powszechnym użyciu we Francji. Czek się z reguły wręcza właścicielowi wynajmowanego mieszkania jako kaucję. Podobnie bywa w hotelach (nie martw się, można gotówką lub kartą opłacić kaucję).
Czeki są powszechnie akceptowane w restauracjach i sklepach (chociaż coraz bardziej ubywa miejsc, gdzie można nimi płacić od pewnej kwoty).
Kiedy zakładasz konto w banku dostajesz swoją książeczkę czekową. Super sprawa! Teraz jeśli bookujesz hotel to możesz wysłać im pocztą swój czek jako kaucję. Może akurat dotrze na czas.

Ale to nie jest wszystko…

Banki we Francji

W Polsce jeśli masz konto w banku X to możesz wszystko załatwić w każdej placówce banku X w całym kraju. We Francji jeśli w Paryżu zakładałeś konto w placówce banku Y przy ulicy Abc to wszystko możesz załatwić tylko w tej 1 placówce, pójdziesz do oddziału w innej dzielnicy i powiedzą że nie mają dostępu do twojego konta! Pojedziesz na wakacje Marsylii, a coś się stało i pójdziesz po pomoc do banku Y w Marsylii to powiedzą Ci że może Ci pomóc placówka Y w Paryżu przy ul. ABC.
To nie wszystko, w banku dostaniesz swojego doradcę (conseiller) i tylko on będzie ci pomagał. Oczywiście nie możesz przyjść, ot tak sobie.
Trzeba się umówić na spotkanie, dotyczy to też otwierania konta, jeśli masz pecha i conseiller ma dużo umówionych spotkań to możesz czekać nawet tydzień.  Jeszcze gorzej, jeżeli akurat jest na wakacjach. Nie licz też na jego kompetencje Mojej koleżance z Bangladeszu conseiller odmówił otworzenia konta, bo miała wbitą wizę turystyczną USA,  ten zaś uznał, że ona ma paszport amerykański i nie dał sobie przetłumaczyć, że jest inaczej, po czym ją zbył…

Czy się stoi czy się leży…

Są takie kraje, gdzie kiedy jest przepis, to postępuje się według przepisu i urząd istnieje, żeby służyć człowiekowi. Ale to na pewno nie jest we Francji! Tutaj jest przepis, a jego interpretacja zależy od osoby. .
Nie wynika to jednak ze złośliwości, ale z lenistwa i niechęci do pracy.

Moja historia

Kiedyś musiałam załatwić numer ubezpieczenia w CPAM (odpowiednik naszego ZUSu) – w tym celu złożyłam bogate w papiery dossier. Odesłali mi je po miesiącu, bo brakowało skanu paszportu, a był tam skan paszportu ! Potem się dowiedziałam, że takie odsyłanie papierów to norma- ponoć w ten sposób usiłują zniechęcić imigrantów do osiedlania się.
Szefowa kazała mi iść do głównego oddziału załatwić ten numer. Zaszłam w miarę z rana, a tam wielka sala wyładowana po brzegi ludźmi, głównie kobietami w chustach i ich hałaśliwymi dziećmi. Pobrałam numerek z maszyny  którego wynikało, że czeka mnie wielogodzinne czekanie.
Zajebiście! Była zima, a sala nieogrzewana. W Marsylii co prawda zimy są w miarę łagodne, ale ciepło nie było.
W końcu przed 16h udało mi się dotrzeć do jednego z okienek, urzędnik mówi, że chyba zwariowałam, trzeba przecież czekać miesiąc!
Dzwonie do szefowej: Idź tam jutro- Mówi.
Tym razem ciepło się ubrałam, zaopatrzyłam  w jedzenie, napitek i książkę. Scena dokładnie ta sama, aktor drugoplanowy wygłasza finalną kwestię: To niemożliwe madame, trzeba czekać miesiąc…
Dzwonię do szefowej: Nie! Nie! Nie! Idź tam jutro- powtarza.
I znowu to samo x 2 dni.
5 dnia zachodzę do okienka, gdzie zasiada młoda dama: Tak, już wyrabiam kartę z twoim numerem.

Dlatego, jeśli ktoś ci odmówi, chodź tam do skutku, do każdego urzędnika, może akurat natrafisz na dobrą duszyczkę. Jeśli w Polsce coś załatwiałeś godzinę, to przygotuj się na to że tutaj to się załatwia co najmniej 2 tygodnie.

Nie lubię poniedziałków

Z reguły w poniedziałek (prawie) wszystko jest nieczynne  albo przynajmniej dobrze spowolnione. Z czego to wynika naprawdę nie wiem.
Miażdżąca większość banków jest nieczynna w poniedziałek (za to pracują pół soboty). W centrum Paryża tego nie zauważycie, ale na obrzeżach i owszem- piekarnie, cukiernie, fryzjerzy,  fast foody- spora część ma zamknięte podwoje. Na wszelki wypadek sprawdźcie godziny otwarcia w internecie.

Policja

Jeśli w dzieciństwie oglądałeś słynną serię komedii  z Louisem De Funesem ‘Żandarma’ to wiedz, że nie leży ona daleko od prawdy. Do stworzenia tego dzieła reżysera którego okradziono na wakacjach, zainspirowały nierychliwe działania policji. Dlatego warto pamiętać o ubezpieczeniu.
Teraz po zamachach jest więcej policji i wojska na ulicach, co jest dużym plusem, bo we Francji jest dość niebezpiecznie, szczególnie nocą. Np. przy barowej dzielnicy Bastille dzieją się nieraz nieprzyjemne rzeczy, ogólnie trzeba być czujnym i mieć oczy dookoła głowy.

Stolica żebraków

We Francji, a w szczególności w Paryżu jest dużo żebraków. Paryż zawsze słynął jako królestwo bezdomnych, a niektórzy kloszardzi zjeżdżają się z całego świata na ” experience Paris”.

Pikniki

To coś czego mi najbardziej brakuje w Polsce!

Przerwa na lunch? -To idziemy na piknik!

Randka? Piknik!

Szybkie spotkanie na mieście? Piknik!

Kiedy tylko się zrobi w miarę ciepło, to każdy dostępny skrawek trawy jest okupowany. W sklepach sprzedaje się sporo produktów w sam raz na piknik, jak minisery czy małe butelki wina z zakrętką. W dodatku można pić alkohol w miejscach publicznych.

życie we Francji blog
Życie we Francji wygląda czasem jak w absurdalnej komedii

 

Wybierasz się do Francji? Sprawdź artykuły:

 

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Narzekamy na nasze urzędy, a jak widać są miejsca, gdzie jest jeszcze gorzej 😉

  2. Mieszkam w kraju gdzie jest kult pracy , urzednicy sa dla ludzi I gdzie jesli sie narzeka to na pogode Francuzi slyna z narzekania na wszystko czemu sie nie dziwie po przeczytaniu artykulu.

  3. Mieszkam na południu iod 7 lat i szczerze to zmęczony jestem mentalnie .
    Ich sposób myślenia choć części Francuzów to porażka no nie wszyscy ale pewien procent po pierwsze leniwi plotkarze nie chętni do pracy ale Polaka to chcą wykorzystać jak mogą bo jesteśmy zorganizowani i pracowici obgadują na lewo na prawo jak dzieci .
    Ostatnio zrobiłem sobie wakacje rowerem po Francji i wiele zdarzeń takich 1osoba na kilka kojarzy turystę na rowerze z sakwami namiotem że to kloszard ale gdy place kartą w sklepie to już zmiana opinii to turysta i opinie czemu rowerem oni myślą że ja jeżdżę rowerem bo biedny nie stać mnie na samochód i to takie opinie słyszałem nie raz i nie wiadomo czy się śmiać czy płakać jeden wielki prymityw ale i są inteligentni nie powiem że nie .

  4. Uśmiałam się czytając Twój tekst 😉 Sama jednak też mieszkam w tym kraju i postrzegam go podobnie.

  5. Usmialam sie. U mnie towygladalo tak – cpam i jak to mówią carte fatale -1,5 roku odsyłania dokumentów a byłam jedynie dopisywana do Ss mojego partnera ;). 2,5 roku odbijanie sie od banku do banku w celu założenia konta. Jak juz było założone to teraz mecze sie ponad 3 miesiące z jego zamknięciem 😅
    Oj wiele tego jeszcze było i pewnie wiele przede mną 😉

Dodaj komentarz

Close Menu

Hej!

Miło mi, że tu jesteś!

Jeżeli przydał Ci się post to polub stronę na Fejsie. Dzięki temu będziesz na bieżąco z nowymi artykułami.  Przyczyniasz się też do rozwoju bloga.  Jeżeli nie, to i tak mi miło, że wpadłeś.

Miłego dnia!